Pages Navigation Menu

Codziennie najświeższe newsy - 24/7

Recenzja Beyoncé – Lemonade (2016)

Recenzja Beyoncé – Lemonade (2016)

Artystka: Beyoncé

Tytuł płyty: Lemonade

Data premiery: 24.04.2016

Gatunek: R&B, pop

Przyznam Wam, że jako dzieciak niezwykle podziwiałem Beyoncé, a jej muzyka była dla mnie synonimem delikatności, uczuć i piękna. Nieźle się, jednak zdziwiłem kiedy już trochę podrosłem i zagłębiłem się bardziej w dokonania artystyczne wokalistki stwierdzając przy okazji, że nie może być ona całkowicie normalna. Nie mogłem zrozumieć, że ktoś raz śpiewa o miłości i Bogu, a raz o o suczkach i dżinsach i choć teraz jest to już dla mnie bardziej zwyczajne to… Zresztą nie ważne, bo recenzja dotyczy nie moich rozważań, ale najnowszego krążka Beyoncé, który jak zwykle wywołał niemały szum w sieci i pewnie, także wprawił w oszalenie wielu jej fanów. Czy słusznie? Myślę, że tak.

Płytę otwiera typowo kobiece Pray you catch me, który łączy w sobie balladowo-popowy klimat z ciepłymi elementami soulu. Co to dużo pisać? Bardzo dojrzały, piękny utwór, choć te powtórzenia na dłuższą metę trochę mnie denerwowały – jednak wynagrodziły mi to magiczne dźwięki skrzypiec. Dalej mamy numer, który totalnie mnie zszokował, bo od samego początku przypomina jakiś track do kolejnej produkcji Disneya. Mowa, oczywiście o Hold Up, w którym Beyonce dla odmiany nie śpiewa, a rapuje (mówi?) i muszę przyznać, że ten zadziorny ton nieźle komponuje się z dziecinną, przyjemną melodyjką. Jeśli natomiast ktoś ceni bardziej energetyczne i jeszcze bardziej buntownicze brzmienia to z pewnością przypadnie mu do gustu ostre Don’t hurt yourself z gościnnym udziałem Jacka White. Kawałek ten ogromnie przywodzi mi na myśl stare rockowe utwory o takim swojskim stylu, co nie znaczy, że sam twór jest jakiś ogromnie mocny – po prostu dynamiczny i chwytliwy.

 

Nie rozumiem, jednak całkowicie umieszczania kawała Sorry na płycie? Według mnie to taki elektro zapychacz, który nie wyróżnia się niczym szczególnym i ustępuje nawet swoimi tytułowemu odpowiednikowi w wykonaniu Justina Biebera, który przynajmniej był melodyjny i szybki. Tu natomiast jest nudno i bez rewelacji! O wiele lepiej robi się już przy słuchaniu duetu artystki ze znanym The Weeknd, w którym otrzymujemy mroczną kompozycje ze świetnym, wyciągniętym wręcz z horroru głosem Beyoncé, połączonym z młodzieżowym tonem wokalisty. A jakie kawałki mamy, jeszcze na płycie? Chociażby cudowną balladę Sandcastles, która skupia się na dźwiękach fortepianu i mocnym, emocjonalnym wokalu, pełnym smutku, a nawet rozpaczy, po której pojawia się krótki przerywnik z gościnnym udziałem Jamesa Blake o podobnym, ale lekko psychodelicznym stylu. Warto posłuchać, także energetycznego Freedom, który jest ciekawą soulową wariacją, pomieszaną z elektroniką, przy której z pewnością nikt nie ustoi w jednym miejscu. Dość duży problem mam natomiast z piosenką Daddy lessons, która w tym przypadku jest wariacją z muzyką country i choć sam kawałek jest przyjemny i lekki to, jednak mam wrażenie, jakby Beyoncé na chwilę zamieniła się w Dolly Parton i na siłę próbowała ją udawać. A od takiej artystki i z tak potężnym głosem oczekuje nie odtwórstwa, ale własnej pracy i włożenia w utwór swojej energii i klimatu. Identycznie jak w przypadku panny Cyrus, która by nie zanudzić słuchacza synth popem i hip hopem stworzyła kawałek 4×4 łączący country z własnym stylem Miley. Tu natomiast mi tego zabrakło…. Album zamyka znana singlowa kompozycja Formation, która jak mało co z płyty idealnie nadaje się do tańca i spodoba się z pewnością każdemu. Czyli innym słowem typowy wabik na słuchacza, który w dzisiejszych czasach jest, jedyną możliwością, żeby nowy odbiorca wysłuchał całości.

Podsumowując: Lemonade to nie powiem bardzo dobra płyta – miejscami zbyt pokomplikowana, ale miejscami, także szczera, intymna i również dość chwytliwa. Na szczęście nie aż tak jak kawałek Formation, który jak pisałem wyżej miał, jedynie zachęcić słuchacza, a mnie troszeczkę przeraził…

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *