Pages Navigation Menu

Codziennie najświeższe newsy - 24/7

Recenzja Honorata Skarbek – Puzzle (2015)

Recenzja Honorata Skarbek – Puzzle (2015)

Gatunek: synth pop, pop

Single: GPS, Damy radę

Najlepsze utwory: GPS, Wykonałam plan, Morze Słów, Naga

Najgorsze utwory: Ty i ja, Kamikadze

Puzzle to pierwszy album, po pożegnaniu się Honoraty Skarbek z jej dawnym przesłodzonym pseudonimem – Honey. Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu krążek jest zupełnym przeciwieństwem jej poprzedniej mocno balladowej i intymne płyty Million, która mnie osobiście poruszyła. Szkoda tylko, że z tą płytkę jest, wręcz przeciwnie…

Po pierwsze trzeba przyznać, że piosenki z Puzzle to naprawdę bardzo przyjemny i co najważniejsze chwytliwy pop, która ma szansę zrobić furorę w radio. Do moich ulubionych szybkich numerów (których mamy tu zdecydowaną większość) należą przebojowy kawałek Bomba, dodający masy pozytywnej energii i wyposażony o dziwo w lekko rockowe brzmienia, a także wakacyjny singiel GPS, który z zupełnie niewiadomych dla mnie przyczyn nie został przebojem, choć na to zasługiwał. Bardzo dobrze wypada także niby nie wyróżniający się niczym szczególnym, ale zapadające w pamięć i chwytliwe Wykonałam plan, które spokojnie mogłoby stać się nowym singlem.

Na Puzzle, jednak oprócz tych radiowych kawałków mamy, także dwie delikatniejsze i refleksyjne ballady. Pierwsza z nich to cudowny, magiczny utwór Morze słów z pięknym tekstem i ogromem uczuć, wręcz wylewającymi się z nagrania. Warto, także zapoznać się z bardziej mrocznym, fortepianowym Naga i poznać słodką Honoratę z mniej cukierkowej, a bardziej dojrzałej strony. A, jakie numery mamy, jeszcze na płycie? Chociażby elektroniczne i uczuciowe Biegnę z zadziornymi wstawkami, czy zlewające się w jedno komercyjne i radiowe, jednak nie prezentujące sobą nic nowego Vabank, Papieros, troszkę lepsze Damy radę, czy chaotyczne Ty i ja. Nie trawię natomiast dziwacznego kawałka Kamikadze, naszpikowanego masą elektroniki, w którym Honorata na chwilę zamienia się w raperkę i próbuje wcisnąć nam przerobiony głos, a do tego okropną kompozycję, naśladując poczynania buntowniczych gwiazd z zagranicy.

Podsumowując: Puzzle to typowy popowy krążek z przyjemnymi, wpadającymi w ucho kawałkami, jednak zrobionymi w większości na jedno kopyto i zlewającymi się w jedno. Nie jest źle, ale w porównaniu z magicznym Million szkoda gadać…!

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *